Czy wiedzieliście, że:
Wiosna to moment, kiedy robimy porządki w szafie. A tak się składa, że w naszych szafach dominują ubrania
z sieciówek. Według raportu przygotowanego przez KPMG we współpracy z Akademią Biznesu i Prawa Mody Uczelni Łazarskiego (z 13 listopada 2018 r.) Największym zainteresowaniem Polaków cieszą się sieciowe sklepy odzieżowe, w których najczęściej zakupu ubrań dokonuje 65% badanych.
Ciekawa jestem, czy Wasze ubrania po przeglądzie szafy w ogóle nadają się do przekazania dalej?
Nie jest tajemnicą, że sieciówki produkują odzież słabej jakości. Zdarzają się wyjątkowo trwałe egzemplarze,
ale co do zasady niskie ceny idą w parze z niską jakością. Niestety słaba jakość to tylko wierzchołek góry lodowej. Przemysł modowy w obecnej postaci, czyli oparty na fast fashion, (fast fashion - filozofia szybkiego wytwarzania
w przystępnej cenie; obejmuje jak najszybsze przenoszenie mody z wybiegu do sklepów) ma na sumieniu znacznie więcej.
Odzieżowe giganty produkują za dużo. 43% Polaków kupuje odzież przynajmniej raz w miesiącu. W latach 60-tych przeciętny Amerykanin kupował 25 sztuk odzieży rocznie. Obecnie kupuje ich 75. Większość tych ubrań trafi
na śmietnik, ponieważ recykling odzieży sprzedanej przez przemysł odzieżowy w ciągu 48h zająłby 12 lat!
Fast fashion bazuje na poliestrze, który jest po prostu plastikiem. Plastik się nie rozkłada. Dodatkowo tkaniny poliestrowe są bardzo drogie w recyklingu, dlatego prawie nikt nie podejmuje się ich ponownego wykorzystania (chodzi o to, że tkaniny są zazwyczaj mieszankami składników, oddzielanie ich od siebie jest nieopłacalne).
Przemysł odzieżowy wytwarza bawełnę technologią, która wymaga bardzo dużo wody. Do wyprodukowania pary jeansów zużywa się ok. 4 tysięcy litrów wody. Przy uprawie nieorganicznej bawełny stosowane są duże ilości chemikaliów (w roku 2011 6,7% światowego zużycia pestycydów wygenerowały uprawy bawełny).
Bardzo dużo ubrań wytwarza się w tak niskiej jakości, że nie nadają się do użytku - nawet najbiedniejsi ich
nie kupią, bo nie spełniają one swojej funkcji. Te ubrania trafią na śmietnik, głównie w Afryce.
Zapytacie, jak to się stało, że z problemem fast fashion nagle zawędrowaliśmy do Afryki? Odzież, której nie uda się sprzedać np. w USA i Kanadzie, jest transportowana do Afryki jako ubrania używane. Ba! Na sprzedaż trafia
też odzież podarowana przez darczyńców z myślą o potrzebujących.
Brrr ... Dlaczego więc wciąż kupujemy w sieciówkach?! Wierzę, że większość z nas robi to z niewiedzy.
Kolejny powód to finanse. Przyzwyczailiśmy się do niskich cen w sieciówkach i z pełnym przekonaniem twierdzimy, że tylko na takie ubrania nas stać. Sęk w tym, że to nieprawda. Z kilku powodów.
Po pierwsze, prawdziwą cenę ubrania poznamy dopiero, gdy wyliczymy cost per wear, czyli podzielimy cenę ubrania przez liczbę razy, kiedy mieliśmy je na sobie. Teraz widzimy, że sieciówkowe ubrania wcale nie są takie tanie! Szybko się niszczą, bazują na trendach, które błyskawicznie przemijają, więc pozbywamy się ich,
bo przestają być stylowe, czasem niechętnie je zakładamy ze względu na niski komfort noszenia (poliester) itd. Argumenty można mnożyć.
Po drugie, do kosztu jakim jest zakup ubrania (który jak przed chwilą policzyliśmy już na wstępie nie jest taki niski), należy dodać cenę jaką płacimy za niszczenie środowiska naturalnego. Ten temat już sobie omówiliśmy wcześniej. Czy na pewno jest to cena, którą chcemy i czy w ogóle możemy ją zapłacić?
Po czwarte cena, która kusi nas w sklepach (przyp red. nie jest to cost per wear), jest nieuczciwa. Zostawię temat wykorzystywania szwaczek w Bangladeszu i innych krajach, do których produkcję zlecają sieciówki,
bo jest to osobne zagadnienie zasługujące na odrębny post. Wyobraźmy sobie jednak jak bardzo nieuczciwe
są to ceny, skoro kraje Afryki protestują przeciwko sprzedaży sieciówkowych ubrań z odzysku,
ponieważ ta nieuczciwa konkurencja zabija rodzimy przemysł tekstylny. Czy to nie absurd?
Przecież koszty pracy w Afryce są jednymi z najniższych na świecie...
Na koniec wklejam link do reportażu przygotowanego przez CBC news. Według mnie ten film powinien zobaczyć każdy z nas. Reportaż pokazuje co tak naprawdę dzieje się z ubraniami, które wrzucamy do pojemników recyklingowych w sklepach odzieżowych.
Trzymam kciuki za nową jakość Waszych i moich decyzji zakupowych.