Za dużo ubrań? Kilka sposobów na to jak stopniowo „odchudzać” szafę

Budowanie odpowiedzialnej garderoby to również okiełznanie przepełnionej szafy. Skoro nie chcemy wypchanej po brzegi szafy, wypadałoby ją jakoś „odchudzić”. Zebrałam kilka polecanych sposobów na to, jak stopniowo zmniejszać liczbę posiadanych ubrań. Wydaje mi się, że mogą być inspirujące, jeśli nie dziś to może kiedy indziej 😉 .

Wybór palety kolorystycznej i „sylwetek”

Które ubrania wolisz? Jasne czy ciemne? W których czujesz się lepiej? Jeśli zdecydujemy się, że będziemy nosić tylko te jaśniejsze ubrania lub tylko te ciemniejsze, znacznie ograniczymy liczbę kombinacji kolorystycznych dla przyszłych zakupów. W konsekwencji zmniejszą się też nasze potrzeby odnośnie do liczby butów czy plecaków/torebek, dodatków wszelkiego rodzaju (jeśli decydujesz się na jasną paletę, czarne buty przestają być konieczne; nagle okazuje się, że akurat Ty możesz ich nie potrzebować).

Jeśli podział na jasne/ciemne wydaje się Wam zbyt radykalny, możecie po prostu wybrać swoje ulubione zestawienia kolorystyczne, w których czujecie się najlepiej i się ich trzymać. Jeśli potrzebujecie, aby ktoś Wam podrzucił pomysły zestawów kolorystycznych, polecam wujka Google i YouTube oraz frazy typu „color combinations that always look good/chic” .

To samo dotyczy wyboru dekoltów, wzorów, preferowanej długości ubrań i ich przeskalowań. Dekolt koszulki zakładanej pod sweter powinien pasować do dekoltu swetra itd. Długość noszonych spodni i spódnic – niech będzie dopasowana do długości kurtek/płaszczy, jakie mamy w szafie. Rozmiar kurtek zależy od rozmiaru i grubości naszych ciepłych bluz i swetrów – bluza musi się swobodnie mieścić pod kurtką i musi nam być w tej kombinacji wygodnie 😉 . A! No i jeszcze te wzory: życie jest znacznie łatwiejsze, jeśli zdecydujemy się albo na wzorzyste „góry”, albo na „doły” i gdy będziemy w tym konsekwentni. Mieszanie wzorzystych „gór” z „dołami” zmniejsza liczbę kombinacji możliwych do uzyskania.

Podsumowując, jeśli wybieramy kolory ciemne, to nie dokupujmy więcej jasnych ubrań, nawet jeśli do tej pory je nosiliśmy itd. Stopniowo zobaczymy, jak liczba ubrań nam się zmniejsza (nawet najlepsze ubrania kiedyś się niszczą), a zawartość szafy ewoluuje w spójną i łatwą do zarządzania.

Beżowa plama z Instagrama

Jeśli obawiacie się efektu tzw. beżowej plamy z Instagrama, śpieszę donieść, że DA SIĘ inaczej. Przyznaję, że nie znalazłam zbyt wielu przykładów minimalistycznych szaf, które są kolorowe, ale np. ja swoją tak właśnie skonstruowałam. Nie twierdzę, że znam jedyny słuszny sposób jak to robić, ale ponieważ jest tak mało przykładów, podzielę się z Wami swoim:

W intensywnych kolorach kupuję tylko T-shirty, bluzki i dodatki. Ewentualnie pomadkę do ust. Pozostałe części stroju utrzymuję w stonowanych kolorach. Z dwóch powodów: 1) trudno jest znaleźć dobrej jakości spodnie, kurtkę, czy marynarkę w kolorze, który nie jest bazowy 2) zbyt przykuwałoby to uwagę przechodniów (to, że dobrze mi w pomarańczowym, nie znaczy, że dobrze czułabym się ubrana w pomarańczowy garnitur). Nie wiem, czy to dobrze tłumaczę, ale mam nadzieję, że wiecie, o co chodzi…

Drugi zabieg, jaki stosuję: typowe bazowe kolory zastępuję bardziej dopasowanymi do swojego typu urody. Czyli częściej, niż w granacie zobaczycie mnie w khaki, zamiast w pudrowym różu, raczej w barbie pink (już się z tym pogodziłam, że dobrze mi w tym kolorze, nieważne jak źle się może kojarzyć 😉 ).

Proporcja Glogazy

Mam nadzieję, że Joanna Glogaza się nie obrazi, że tak nazwałam ten akapit 😀 . Zrobiłam to ze względu na jej wykład dla TEDx Talks, który mi się spodobał. Joanna Glogaza wspomina tam, że „góry” pierzemy częściej, niż „doły”, więc mamy ich więcej. Według niej powinniśmy w związku z tym mieć przynajmniej cztery razy więcej górnych części garderoby w stosunku do dolnych, bo inaczej nasza szafa nie będzie funkcjonalna. Jak to się ma do tematu odchudzania szafy? Zanim zakupimy jakiś „dół”, zastanówmy się, czy ten zakup nie pociągnie za sobą kolejnych nabytków w postaci „gór”. Jeśli tak to może nie warto się decydować na kupno spodni/spódnicy, przez które konieczne będzie uzupełnienie szafy o następne bluzki, swetry, czy koszule.

Znajdowanie różnych zastosowań ubrań

Zastanawialiście się kiedyś, dlaczego styliści tak często ubierają swoich klientów w marynarki? Nie, nie chodzi o to, że elegancki styl jest jedynym słusznym 😉 . Są takie sylwetki, zwłaszcza męskie, które dobrze wyglądają w materiałach solidnej konstrukcji. Ale jeśli marynarka to nie Twoja bajka, są inne rozwiązania: podobnie korzystny dla sylwetki efekt daje rozpięta dobrej jakości koszula, rozpinana bluza z dobrego materiału, kurtka jeansowa, ramoneska… Koszula może być również topem jak na zdjęciu:

albo paskiem, jeśli zawiążemy ją sobie na biodrach. Zwykły słodki sweterek, można zakładać na wiele różnych sposobów, dzięki czemu zmienia on swój przesłodzony charakter:

To tyle na dzisiaj. Mam nadzieję, że któryś ze sposobów Wam się spodobał. Trzymajcie się 😉

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s