Mam tylko dwa

Na blogach minimalistów popularny jest tag „I only own one”. Podoba mi się sam zamysł ograniczania liczby rzeczy, ale w przypadku ubrań bardzo trudno jest „zejść” do 1 sztuki. Mamy cztery pory roku, więc jedna para butów nie przejdzie. Ubieramy się na różne okazje itd. W związku z tym, zmieniłam trochę koncept i zebrałam obszary, w których moim zdaniem łatwo zmniejszyć liczbę posiadanych rzeczy do kilku.

Zegarek

W zegarku można wymieniać pasek / bransoletę. Zamiast kupować dwa zegarki, można mieć różne paski do niego.

Typ bielizny

Pisanie o majtkach i stanikach to może nie jest mój konik, ale wszyscy mamy sporo bielizny, więc trudno ją tutaj pominąć. Fakt jest taki: nie każdy fason będzie dla nas. Wydaje mi się, że zwłaszcza kobiety boleśnie (strata czasu i pieniędzy) przekonują się o tym szukając stanika. Po prostu niektóre z nich nie leżą dobrze i nie mogą dobrze leżeć, bo np. są przewidziane na inny rozstaw biustu. Dlatego w ograniczeniu liczby sztuk bielizny, pomaga zasada: eksperymentuj z kolorami i fakturami, ale nie z fasonami.

Okulary przeciwsłoneczne

Pojawiały się w każdym filmie otagowanym „I only own one”. Tutaj podobnie jak z bielizną – dobrze wyglądamy w ograniczonej liczbie fasonów. Warto trzymać się jednego sprawdzonego i kupić droższe okulary, o które siłą rzeczy będziemy bardziej dbać (no bo jednak droższe…).

Myślę, że podobnie jest z szalikiem i czapką na zimę. Wystarczy jeden droższy komplet z porządnego materiału.

Torba/plecak w uniwersalnym stylu i kolorze

Z liczbą toreb/plecaków łatwo popłynąć. No bo ciemna wersja na zimę, jasna na lato. Elegancka do miasta, sportowa na łono przyrody. Większa do pracy, mniejsza na wypad do centrum… Kiedyś miałam naprawdę dużo torebek, teraz spokojnie funkcjonuję z dwiema. Kluczowymi parametrami okazały się: jakość, rozmiar, uniwersalny kolor.

Jeśli chodzi o jakość – według mnie najtrwalsze są torebki ze skóry groszkowej, ze skóry ze wzorem krokodyla lub materiałowe z nieprzemakalnego materiału. Porządną markową torebkę można kupić z drugiej ręki za ok. 60% ceny.

Rozmiar. Tutaj w zależności od potrzeb. U mnie sprawdziło się Nuoro SP (z drugiej ręki na allegro – polecam), bo nadaje się i na specjalne okazje (jest wystarczająco mała), i na co dzień (jest wystarczająco pojemna), gdy nie muszę nosić dużych gabarytów oraz shopper. Te dwie torebki to jest tyle, ile ja potrzebuję przez cały rok.

Uniwersalny kolor. Według mnie uniwersalnym kolorem jest… szary. A w zasadzie paleta od szarości przez beże po jasny brąz. Kiedy jesteśmy ubrani na ciemno, jasna torebka czy plecak jest ciekawym akcentem. Natomiast w przypadku jasnych zestawów – ciemna torebka prawdopodobnie bardzo by raziła (byłaby „za ciężka”, zwłaszcza w upalny dzień), a jaśniejsza sprawdzi się super. Nie mówię, że tak jest zawsze, ale wierzę, że do kolorów dominujących w Waszych szafach najpewniej da się dobrać jakiś uniwersalny, który będzie odpowiedni dla plecaka/torebki.

Cieszę się, że coraz popularniejsze są odpinane paski w torebkach, dzięki którym można zmieniać ich wygląd. W torebkach bez tej „funkcji” w razie czego pozostaje szukać kaletnika.

Spódnica

Kobiety nie noszą ich już tak często jak kiedyś. Jeśli Wy również należycie do tej grupy, która raczej chodzi w spodniach, ten punkt może Was dotyczyć. Zamiast sterty spódnic, w których nie chodzicie, może wystarczy mieć po jednej na każdy sezon?

Buty

Z butami jest chyba najtrudniej. Często jest tak, że te same spodnie założymy na zupełnie różne okazje, ale buty nie będą aż tak uniwersalne. Nie mówię, że mam dwie pary butów – nie jest to prawda. Ale przy zakupach trzymam się zasady – nigdy więcej, niż dwie pary do tego samego celu. Botki na obcasie? Proszę bardzo: jedne jasne, drugie ciemne. I ani pary więcej. U mnie działa 😉 . Ciekawa jestem, jakie Wy macie sposoby, żeby nie utonąć w nadmiarze butów.

Pasek

W mojej głowie dwa paski: czarny i brązowy, oba ok. 3-4cm (u kobiet raczej 3cm, dla mężczyzn raczej 4cm) z prostą klamrą wystarczą większości z nas.

Do spania

Ostatnia kategoria – ubrania do spania, a przy okazji również pościel, bo to też tekstylia. Nigdy nie byłam w sytuacji, w której potrzebowałabym więcej, niż trzy komplety pościeli: dwa na zmianę i jeden jako zapas na wypadek niezapowiedzianych odwiedzin. Nigdy nie potrzebowałam też więcej, niż dwa komplety ubrań do spania per sezon. Nie wiem, może moje podejście jest skrajne, ale naprawdę nigdy więcej zestawów mi się nie przydało…

Czy kompletujecie jakieś ubrania lub dodatki jak minimaliści? Macie doświadczenia/pomysły jako to robić?

Jedna myśl na temat “Mam tylko dwa

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s