Dlaczego pranie jeansów ma znaczenie?

Temat higieny uważam za drażliwy, bo każdy ma swoją opinię w tej kwestii. Pamiętamy ze szkoły na przykładzie historii, że zbyt rzadkie mycie przekładało się na długość życia. Z drugiej strony, współcześnie jesteśmy na drugim biegunie, tzn. chcemy myć albo – co gorsza – wyrzucać rzeczy, z których skorzystaliśmy raz, a to często jednak nie jest uzasadnione…

Na konferencji Fortune’s Brainstorm Green w 2014 roku Chip Bergh, czyli nie kto inny jak CEO Levi Strauss & Co. wywołał zdziwienie, przyznając się do tego, że pierze swoje jeansy, dopiero gdy czyszczenie samych plam ręcznie już nie wystarcza. To oznacza chodzenie w nieupranych spodniach znacznie dłużej niż tydzień 😉 . Chip Bergh nigdy też nie wrzuca ich do pralki. Pierze ręcznie i pozwala im samym wyschnąć. Jak przyznał, swoim przykładem chce rzucić wyzwanie naszemu przekonaniu o tym, że rzeczy założone dwa razy powinny zostać wyprane (oczywiście, jeśli nosimy je w normalnych warunkach, a nie np. zakładamy do pracy w ziemi). Czy oszalał? Otóż ma dowody na to, że pranie robimy zbyt często.

Dane, dane…

Za przekonaniem słynnego CEO stoją m.in. badania przeprowadzone przez Levi Strauss & Co. Według nich, przeciętna para jeansów noszona przez dwa lata i prana co tydzień odpowiada za zużycie w wyniku pracy pralki 1 600 litrów wody (jest to ekwiwalent 6 700 szklanek wody pitnej). Natomiast liczba bakterii w jeansach po tygodniu noszenia jest taka sama jak po roku (sic!) i nie jest szkodliwa dla naszego zdrowia. Każde pranie skraca życie jeansu, do wyprodukowania którego znowu potrzeba kolejnych tysięcy litrów wody. Elizabeth L. Cline w książce The Conscious Closet zwraca uwagę na fakt, że obecnie używamy pralki, by odświeżyć nasze ubrania, podczas gdy ona powinna służyć pozbywaniu się problematycznych zanieczyszczeń z odzieży (tych, których nie usuniemy zapierając plamę). Dla utrzymania świeżości wystarczy rzecz przewietrzyć przed schowaniem z powrotem do szafy. Jeśli wyjątkowo obawiamy się bakterii (np. domownik jest przeziębiony i nie chcemy się zarazić), możemy namoczyć ubranie w zimnej wodzie i wysuszyć je na słońcu. Promienie UV są równie skuteczne w zabijaniu zarazków co wybielacz. W wielu przypadkach przykry zapach z ubrania wywabi spryskanie go mieszanką wódka + woda w proporcji 1:4.

Hmm…

Poza wynikami badań traktujących o liczbie bakterii w naszych spodniach, moją uwagę zwróciła skala zużycia wody o jakiej się tu mówi – to nie są potencjalne drobne oszczędności, ale znacząca ilość. Dlatego dzielę się z Wami tą informacją. Co prawda ręczne pranie jeansów brzmi trochę jak koszmar, ale chyba raczej chodzi o rozsądek i rozwiązania, na jakie możemy sobie pozwolić.

P.S. Jeansy, które przetrwają dłużej, niż niejedna talia

Przy okazji Chip Bergh zażartował, że Levi’s angażuje się w zrównoważoną produkcję jeansów, które wytrzymają dłużej, niż obwód w talii większości z nas. Tutaj niestety od razu przypominam sobie swój ostatni zakup spodni Levi’s, które służyły mi zaledwie niecały rok (tak szybko się wytarły do dziury), ale może to był wypadek przy pracy? Jakie są Wasze doświadczenia ze spodniami tej marki? Kiedy słyszę o działaniach gigantów odzieżowych na rzecz ochrony środowiska, boję się greenwashingu. Z drugiej strony widzę, że na profilu www marki rzeczywiście możemy znaleźć naprawdę wiele inicjatyw dążących do zrównoważonej produkcji, padają konkretne liczby, więc chyba coś w tym jest.

4 myśli na temat “Dlaczego pranie jeansów ma znaczenie?

  1. Mnie najlepiej leżą właśnie spodnie tej marki, ale z drugiej strony tylko określone modele są dla mnie. Zauważyłem, że rozmiary potrafią się znacząco różnić i jedne 32/32 jakie noszę, niekoniecznie przekładają się na taki sam rozmiar w innym modelu. Do dżinsów innych marek jakoś trudno mi się przekonać, ale może wynika to stąd, że przyzwyczajenie to u mnie element komponowania garderoby – kiedyś zacząłem nosić Levi’sy i tak już zostało.

    Dziś już od dawna nie kupuję spodni w pierwszym obiegu: zaopatruję się w secondhandach. Tam trudniej trafić na to, co można przymierzyć i wyjść ze spodniami ze sklepu, ale nie to jest najważniejsze.

    Co do samego tematu Twojego posta.

    Raz: ilości wody robią znaczenie. Ja także obawiam się działań korporacji, która żyje z tej produkcji i chce się ciut wybielić a tym samym przenieść sentyment na markę niekoniecznie rozwiązując problem w skali globalnej (czyli raz mówimy o wodzie, ale nie mówimy o warunkach w szwalniach…).

    Dwa: kiedyś prałem dżinsy ręcznie. Da się. Było to bardzo, bardzo dawno temu i wynikało z tego, że moi rodzice mieli pralkę automatyczną, która używana była do prania w 60 i powyżej stopniach. Wszystko to, co było do prania w niższej temperaturze lądowało we Frani, albo było prane ręcznie. Z tego powodu ja swoje dżinsy prałem ręcznie. Jak były szczególnie brudne to używałem np. tzw. pasty bhp do usuwania tłustych, albo mocnych zabrudzeń. A samo pranie robiłem z użyciem szczotki ryżowej.

    Trzy: przy normalnej eksploatacji pranie dżinsów raz na tydzień to nadmiar. Raczej wyprałbym je, bo są wypchnięte na kolanach, niż brudne. Odświeżyć je można parą z żelazka, pozostawić do przewietrzenia i już. Idealnie, żeby wisiały na wieszaku a nie były składane, czy nawet przewieszane przez wieszak.

    Polubienie

    1. Ok, przekonałeś mnie – spróbuję prania ręcznego 🙂 . Nawet kojarzę coś takiego jak pasta BHP, mój tata używa jej po naprawach samochodu.

      Co do Levisów – możliwe, że trafił mi się kiepski egzemplarz. Miałam też wrażenie, że było w nim więcej elastanu, niż sugerowała metka, a to zawsze skraca życie spodni.

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s